odpowiedziałam i chciałam pocałować go w
policzek ale on niechcący odwrucił głowę i zamiast w policzek trafiłam
go w usta. Od razu chciałam się
od nie go oderwać. No właśnie chciałam ale nie
mogłam bo on mnie do siebie przesunął i
pogłębił pocałunek. Nie wiem czemu ale go od dałam.
Po chwili się od siebie oderawaliśmy. Nic nie mówiąc Jack
się koło mnie położył a ja się w niego wtulilam. Czułam się
jak księżniczka niby jestem księżniczką ale nigdy nie czułam się jeszcze tak wspaniale. To było dziwne ja się chyba
w nim zakochuje? Ale przecież to nie możliwe
ja się nie mogę zakochać w zwykłym człowieku i to
jeszcze z innej planety niż moja. Ale to jest silniejsze od demnie.
Nie wiem sama co mam zrobić. Z rozmyslen wyrwał mnie
głos lekarza który właśnie wszedł do sali.
- Nie mówiłem panu że ma pan jej nie męczy i tylko na chwilę wejść - powiedział poważnie pan doktor.
Jack już chciał coś powiedzieć w swojej obronie. Ale nie zdążył bo pan lekarz zaczął się śmiać.
- Nie mogłem się podtrzymać przepraszam-
powiedział przez śmiech. Nie miałam pojęcia o co mu chodź.
- Ale o co panu chodzi -
zadalam pytanie.
- Wkrecilem was dzieciaki wcale nie jestem zły że pan tu jeszcze jest - powiedział z uśmiechem.
- Oł je jeszcze to potrafię- zaczął śpiewać pan doktor.
A my z Jackiem patrzyliśmy na niego jak na idoiote.
Wiem że to nie miłe ale zachowywał się jak 6 latek
a miał na oko najmniej 60. Wjenc kto by tak nie patrzył.
-No ale wracając do rzeczywistości-
zaczął pan doktor
-sprawdziłem wszystkie pani wyniki i wszystko
wygląda w porządku i jak tak dalej pójdź to może pani wyjdzie za parę dni-
powiedział pan d. -Proszę pana mogę mówić do pana pan d.-
zapytałam. Na Laurin mogłam wszystko co chciałam ale tu nie jestem na mojej planecie wjenc wolałam zapytać.
-Oczywiście a ja jak mam na ciebie mówić -
zapytał pan d.
-Mam na imię Kim wjenc jeśli pan chce może pan tak do mnie mówić - odparam. - Dobrze Kim to zostawię was teraz samych ale proszę bodziecie grzeczni- powiedział.
Puścił nam oczko i wyszedł z sali a ja byłam
cała czerwona. Jack z resztą też.
- Kimi pan doktor ma racie powinnas odpoczywać -
powiedził w pewnej chwili Jack. - Chcesz już iść -
zapytałam było mi smutno ale tego nie pokazałam .
- Co? Oczywiście że nie!! Chodziło mi o to że powinnaś się przespać . Chyba że chcesz żebym poszedł -
odpowiedział. Wiedziałam że robi to specjalnie żeby
mnie sprawdzić ale ja mu się nie dam. - Idź - powiedziałam
i widziałam w jego oczach żal. - Ok - powiedział
smętnie i już chciał wstać kiedy go zatrzymałam jednym
szybkim ruchem dłoni.
- Nie dałeś mi dokończyć. Chciałam powiedzieć że Idź jeśli chcesz - powiedziałam i zasmialam się.
-Ej no tak się nie robi -
stwierdził i też się zasmial.
I znowu nic nie mówiąc położył się koło mnie. A ja odruchowo się do niego przytuliłam. A co mnie zdziwiło on jeszcze bardzej
mnie w siebie w tulił. I przez to za znałam.
Następny dzen :
Obudziłam się dość późno bo dopiero o 8-smej na Laurin
musiałam wstawać o 5-tej żeby przygotować bo
jak to moja mama mówi :
księżniczka musi być na wszystko przygotowana no cóż
takie życie księżniczki. No ale tu na
zemi na szczęście nie jestem żadną księżniczką
ale tylko i wyłącznie zwykłą dziewczyną jak każda
inna tylko że z paroma dodatkowymi umiejętnościami.
Ale wracając już chciałam zpowrotem iść spać
ale usłyszałam znane mi głosy a mianowicie Grace, Juli,
Jerr,Milton i niestety Brodyego.
Byli mniej więcej na parterze (sala w której leży Kim jest na 19 pietrze ).
Wjenc za chwilę tu będą i wszystko było
by okej gdyby nie to że na
"moim łóżku" leży Jack. Znając życie pomyślą sobie
nie wiadomo. A najlepsze ( czujecie sarkazm )
jest to że nie wiem co mam zrobić. - Jack wstawaj -
powiedziałam zpaniko
wana bo słyszałam ich coraz lepiej a to oznacza
są coraz bliżej . -Jack - już prawie krzyczałam.
Ale to nic nie dawało a oni już byli parę kroków od
dźwi a Jack sobie dalej słodko spał.
Dźwi już powoli zaczęły się otwierać.
A ja odruchowo zepchnęłam Jacka z lużka nic
lepszego nie przeszło mi do głowy. Ale podziałało
bo po pierwsze :
Jack się obudził, a po drugie :
obudził się zanim ktoś go zobaczył śpiącego w "moim łóżku".
I akurat w samą porę bo w tym momencie to
sali weszła cała paczka plus Brudy.
- Co się tu dzieje - zapytał brunet.
- Nic - powiedzieliśmy równo czesnie z Jackiem który już zdążył się obudzić xD. - Jak to nic to czemu on leży na ziemi przed twoim luzkiem -
wydarl się Brody . - nie zgadzam się często z Brodym ale tym razem tak - powiedziała Grace. Wysłałam jej spojrzenie
typu ' i ty przeciwko mnie '.
A ona tylko wzruszyłam ramionami i niewinnie się
do mnie uśmiechnęła. Jednak ja zostałam nie ugienta no ale
i tak musielismy im to jakoś wytłumaczyc.
A przeciesz nie mogę powiedzieć coś takiego
" a tak po prostu wczoraj po naszym pocałunku zasnął razem ze mną a rano jak was usłyszałam i nie mogę go obudzić to go zucilam z luzka "
po pierwsze: jak bym to powiedziała to Brody by chyba zabił Jacka, a po drugie: chlopacy (Milton Jerry i Jack ) by napewno pytali
mogłam to usłyszeć a przeciesz nie mogę im prawdy
powiedzieć. Nagle przyszedł mi pomysł do głowy.
-Przewrócił/Przewróciłem się -
krzyknelismy równo ale nawet nie wiem jak bo się nie ustaliliśmy.
- Ale jak -
zapytali równo czesnie Brody i Grace.
Oni chyba się zgadali bo innej obci nie widzę.
- Przewrócił się jak chciał podejść do mnie -
powiedziałam i dodałm
- chciał się przywitać -
wyprzedziłam ich pytanie.
- Okej powiedzmy że wam wierzymy -
powiedział Brody. Powiedzieli jeszcze chwilę
pogadalismy posmialismy się itp. No ale kiedyś też muszą iść.
Wszyscy już wychodzili tylko Jack zastał.
Już myślałam że nikt nie zauważy no .
No właśnie tylko myślałam bo Jerry zauważył
- Jack a ty nie idziesz - zapytał i ty przyciągną na nas uwagę reszty.
- Nie no już idę -
powiedział ale słyszałam w jego
głosie że nie jest z tego zbytnio zadowolony.
- Przyjdę później -
Wyszepyal mi do ucha a ja tylko
się uśmiechnelam. Potym jak wyszli przytuliłam się do
poduszki i nawet nie wiem kiedy za snelam.
Bardzo ale to bardzo was przepraszam że nie dodawałam
nic od tak dawna postaram się dodac coś jeszcze w ten weekend
lub w tym tygodniu napewno jeszcze cos dodam
jeszcze raz PRZEPRASZAM Kocham was i czekam na
Rozdziały u was
Piękny przeczytałam wszystkie i czuje że akcja się dopiero rozkręca i możę dodaj anonimki bo pewnie oni też chcą pisać komy a nie mogą =D
OdpowiedzUsuńDzięki i masz racie akcja dopiero się rozkręca
Usuńa co do animowkow to już
próbowałam ich dodać ale jakoś nie wyszło
Piękny!
OdpowiedzUsuńI ten pocałunek! <3
Aww..! ;*
Już nie mogę się doczekać nowego! ;**
PS: Zapraszam do siebie: http://kick-milosc-czy-ninawisc.blogspot.com/
Świetny! ♥
OdpowiedzUsuńGenialny ♥
Niesamowity ♥
Niezwykły ♥
Kocham ♥
Czekam na nn ♥
Zapraszam do mnie:kim-jack-love-story.blogspot.com ♥