sobota, 21 grudnia 2013

rodział 4

odpowiedziałam i chciałam pocałować go w
policzek ale on niechcący odwruc​ił głowę i zamiast w policzek trafiłam
go w usta. Od razu chciałam się 
od nie go oderwać. No właśnie chciałam ale nie 
mogłam bo on mnie do siebie przesunął i 
pogłębił pocałunek. Nie wiem czemu ale go od dałam. 
Po chwili się od siebie oderawaliśmy. Nic nie mówiąc Jack
się koło mnie położył a ja się w niego wtulilam. Czułam się
jak księżniczka niby jestem księżniczką ale nigdy nie czułam się jeszcze tak wspaniale. To było dziwne ja się chyba 
w nim zakochuje? Ale przecież to nie możliwe 
ja się nie mogę zakochać w zwykłym człowieku i to 
jeszcze z innej planety niż moja. Ale to jest silniejsze od demnie. 
Nie wiem sama co mam zrobić. Z rozmyslen wyrwał mnie
głos lekarza który właśnie wszedł do sali.
- Nie mówiłem panu że ma pan jej nie męczy i tylko na chwilę wejść - powiedział poważnie pan doktor. 
Jack już chciał coś powiedzieć w swojej obronie. Ale nie zdążył bo pan lekarz zaczął się śmiać. 
- Nie mogłem się podtrzymać przepraszam- 
powiedział przez śmiech. Nie miałam pojęcia o co mu chodź. 
- Ale o co panu chodzi - zadalam pytanie. 
- Wkrecilem was dzieciaki wcale nie jestem zły że pan tu jeszcze jest - powiedział z uśmiechem.
- Oł je jeszcze to potrafię- zaczął śpiewać pan doktor. 
A my z Jackiem patrzyliśmy na niego jak na idoiote.
Wiem że to nie miłe ale zachowywał się jak 6 latek 
a miał na oko najmniej 60. Wjenc kto by tak nie patrzył.
-No ale wracając do rzeczywistości-
zaczął pan doktor 
-sprawdziłem wszystkie pani wyniki i wszystko 
wygląda w porządku i jak tak dalej pójdź to może pani wyjdzie za parę dni- 
powiedział pan d. -Proszę pana mogę mówić do pana pan d.- 
zapytałam. Na Laurin mogłam wszystko co chciałam ale tu nie jestem na mojej planecie wjenc wolałam zapytać.
-Oczywiście a ja jak mam na ciebie mówić - 
zapytał pan d.
-Mam na imię Kim wjenc jeśli pan chce może pan tak do mnie mówić - odparam. - Dobrze Kim to zostawię was teraz samych ale proszę bodziecie grzeczni-  powiedział.
Puścił nam oczko i wyszedł z sali a ja byłam 
cała czerwona. Jack z resztą też.
- Kimi pan doktor ma racie powinnas odpoczywać -
powiedził w pewnej chwili Jack. - Chcesz już iść - 
zapytałam było mi smutno ale tego nie pokazałam . 
- Co? Oczywiście że nie!! Chodziło mi o to że powinnaś się przespać . Chyba że chcesz żebym poszedł -
odpowiedział. Wiedziałam że robi to specjalnie żeby
mnie sprawdzić ale ja mu się nie dam. - Idź - powiedziałam 
i widziałam w jego oczach żal. - Ok - powiedział 
smętnie i już chciał wstać kiedy go zatrzymałam jednym
szybkim ruchem dłoni.
- Nie dałeś mi dokończyć. Chciałam powiedzieć że Idź jeśli chcesz - powiedziałam i zasmialam się. 
-Ej no tak się nie robi -
stwierdził i też się zasmial. 
I znowu nic nie mówiąc położył się koło mnie. A ja odruchowo się do niego przytuliłam. A co mnie zdziwiło on jeszcze bardzej 
mnie w siebie w tulił. I przez to za znałam.

Następny dzen : Obudziłam się dość późno bo dopiero o 8-smej na Laurin 
musiałam wstawać o 5-tej żeby przygotować bo 
jak to moja mama mówi : 
księżniczka musi być na wszystko przygotowana no cóż 
takie życie księżniczki. No ale tu na 
zemi na szczęście nie jestem żadną księżniczką 
ale tylko i wyłącznie zwykłą dziewczyną jak każda 
inna tylko że z paroma dodatkowymi umiejętnościami.​ 
Ale wracając już chciałam zpowrotem iść spać 
ale usłyszałam znane mi głosy a mianowicie Grace, Juli, 
Jerr,Milton i niestety Brodyego. 
Byli mniej więcej na parterze (sala w której leży Kim jest na 19 pietrze ). 
Wjenc za chwilę tu będą i wszystko było
by okej gdyby nie to że na 
"moim łóżku" leży Jack. Znając życie pomyślą sobie 
nie wiadomo. A najlepsze ( czujecie sarkazm ) 
jest to że nie wiem co mam zrobić. - Jack wstawaj -
powiedziałam zpaniko
wana bo słyszałam ich coraz lepiej a to oznacza 
są coraz bliżej . -Jack - już prawie krzyczałam.
Ale to nic nie dawało a oni już byli parę kroków od 
dźwi a Jack sobie dalej słodko spał. 
Dźwi już powoli zaczęły się otwierać. A ja odruchowo zepchnęłam Jacka z lużka nic 
lepszego nie przeszło mi do głowy. Ale podziałało 
bo po pierwsze :
Jack się obudził, a po drugie : 
obudził się zanim ktoś go zobaczył śpiącego w "moim łóżku". 
I akurat w samą porę bo w tym momencie to 
sali weszła cała paczka plus Brudy.
- Co się tu dzieje - zapytał brunet.
- Nic - powiedzieliśmy równo czesnie z Jackiem który już zdążył się obudzić xD. - Jak to nic to czemu on leży na ziemi przed twoim luzkiem -
wydarl się Brody . - nie zgadzam się często z Brodym ale tym razem tak - powiedziała Grace. Wysłałam jej spojrzenie typu ' i ty przeciwko mnie '.
A ona tylko wzruszyłam ramionami i niewinnie się
do mnie uśmiechnęła. Jednak ja zostałam nie ugienta no ale
i tak musielismy im to jakoś wytłumaczyc.
A przeciesz nie mogę powiedzieć coś takiego 
" a tak po prostu wczoraj po naszym pocałunku zasnął razem ze mną a rano jak was usłyszałam i nie mogę go obudzić to go zucilam z luzka "
po pierwsze: jak bym to powiedziała to Brody by chyba zabił Jacka, a po drugie: chlopacy (Milton Jerry i Jack ) by napewno pytali 
mogłam to usłyszeć a przeciesz nie mogę im prawdy 
powiedzieć. Nagle przyszedł mi pomysł do głowy. 
-Przewrócił/Prze​wróciłem się - 
krzyknelismy równo ale nawet nie wiem jak bo się nie ustaliliśmy. 
- Ale jak - 
zapytali równo czesnie Brody i Grace. 
Oni chyba się zgadali bo innej obci nie widzę. 
Przewrócił się jak chciał podejść do mnie - 
powiedziałam i dodałm
- chciał się przywitać - 
wyprzedziłam ich pytanie. 
- Okej powiedzmy że wam wierzymy - 
powiedział Brody. Powiedzieli jeszcze chwilę
pogadalismy posmialismy się itp. No ale kiedyś też muszą iść.
Wszyscy już wychodzili tylko Jack zastał. 
Już myślałam że nikt nie zauważy no .
No właśnie tylko myślałam bo Jerry zauważył 
- Jack a ty nie idziesz - zapytał i ty przyciągną na nas uwagę reszty. 
- Nie no już idę -
powiedział ale słyszałam w jego 
głosie że nie jest z tego zbytnio zadowolony.
- Przyjdę później -
Wyszepyal mi do ucha a ja tylko 
się uśmiechnelam. Potym jak wyszli przytuliłam się do 
poduszki i nawet nie wiem kiedy za snelam.
                                                                                                                                                                                                                                       
Bardzo ale to bardzo was przepraszam że nie dodawałam
nic od tak dawna postaram się dodac coś jeszcze w ten weekend
lub w tym tygodniu napewno jeszcze cos dodam 
jeszcze raz PRZEPRASZAM Kocham was i czekam na
Rozdziały u was

4 komentarze:

  1. Piękny przeczytałam wszystkie i czuje że akcja się dopiero rozkręca i możę dodaj anonimki bo pewnie oni też chcą pisać komy a nie mogą =D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki i masz racie akcja dopiero się rozkręca
      a co do animowkow to już
      próbowałam ich dodać ale jakoś nie wyszło

      Usuń
  2. Piękny!
    I ten pocałunek! <3
    Aww..! ;*
    Już nie mogę się doczekać nowego! ;**
    PS: Zapraszam do siebie: http://kick-milosc-czy-ninawisc.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny! ♥
    Genialny ♥
    Niesamowity ♥
    Niezwykły ♥
    Kocham ♥
    Czekam na nn ♥
    Zapraszam do mnie:kim-jack-love-story.blogspot.com ♥

    OdpowiedzUsuń